QUIZ

Z okazji ostatniego dnia okienka transferowego mamy dla Was test z wiedzy na temat ruchów... ROZWIĄŻ QUIZ

Liga Mistrzów: Wracamy do gry!

Liga Mistrzów SuperPatsonFCB @13.02.2018 | Przeczytano 256 razy

Liga Mistrzów: Wracamy do gry!
Źródło: UEFA.com

Dziś do walki przystępują jedni z najpoważniejszych kandydatów do końcowego triumfu!

Wreszcie! Po ponad dwumiesięcznej przerwie do gry wraca ulubiona Liga Mistrzów! Dzisiaj rozegrane zostaną pierwsze mecze 1/8 finału i coś nam podpowiada, że emocji nie zabraknie. Pomimo, że po usłyszeniu par, faworyci wydają się dość pewni.


Juventus TurynJUVENTUS - TOTTENHAM Tottenham Hotspur


Zdecydowanie najciekawiej zapowiadające się dzisiejsze spotkanie. W ostatnich sezonach Juventus udowodnił, że wrócił do europejskiej czołówki. Wprawdzie w 2016 roku pechowo odpadł już na etapie 1/8 finału z Bayernem, jednak w sąsiednich sezonach grał w decydujących meczach. Allegri nie znalazł jednak patentu na hiszpańskich potentatów - najpierw uległ Barcelonie (1:3), a dwa lata później Realowi (1:4). Dziś rozpoczyna się podejście numer trzy.

Można ekipę z Turynu lubić, lub nie, ale ostatnie wyniki muszą imponować. Mistrz Włoch wprawdzie znajduje się w tabeli ligi za Napoli, jednak w ostatnich jedenastu meczach wygrał on 11 razy i stracił... ledwie jedną bramkę! Niech to mówi wszystko w kontekście tego, jak ciężkie zadanie stoi dziś przed Harrym Kane'm. To właśnie na niego w Londynie liczą najbardziej. Ten jeden stracony gol, o którym mowa wyżej, miał miejsce w Weronie. U siebie po raz ostatni Turyńczycy stracili bramkę 5 listopada w starciu z... najsłabszą drużyną Serie A - Benevento. Z pewnością się więc da, jednak zadanie niewątpliwie do najłatwiejszych nie należy. A jak już bramkę zdobyć się uda, to nadzieje przed rewanżem będą wielkie - tylko trzy razy w ostatnich dziesięciu meczach przed własną publicznością Juventus zdobywał więcej niż dwie bramki - ze Spal (4:1),  Crotone (3:0) i Sassuolo (7:0).

Tottenham poza Wembley prezentuje niezwykle nierówną formę. Wprawdzie ostatnie spotkania wyjazdowe kończyły się bez porażki, ale ciężko na jednym poziomie stawiać remis z Newport w Pucharze Anglii oraz podział punktów z Liverpoolem. W spotkaniach na szczycie Koguty potrafią wznieść się na wyżyny swoich umiejętności i stworzyć problemy każdemu przeciwnikowi. W lidze podopieczni Mauricio Pochettino wciąż muszą walczyć o miejsce w przyszłej edycji Ligi Mistrzów. Obecnie zajmują oni 5. miejsce ze stratą punktu do czwartej Chelsea i dwóch do trzeciego Tottenhamu. Choć więc rozgrywek ligowych z pewnością odpuścić nie można, to perspektywa wyeliminowania mistrza Włoch jest niewątpliwie kusząca. Tym bardziej, że już od kilku sezonów Koguty starają się dobić do tej wysokiej, europejskiej półki. No bo ile można siedzieć na średniej?

Ostatnia porażka Juve na własnym stadionie miała miejsce w 2013 roku. Od tamtego czasu zanotowali 14 wygranych i 8 remisów. Z drugiej jednak strony, Juventus nie wygrał dwumeczu z ekipą z Wysp Brytyjskich od 1984 roku. To potwierdza tylko jedno - będzie się działo i zdarzyć się może wszystko, jednak prognozujemy, że doświadczenie zaprocentuje i na Wembley to Juve bronić będzie zaliczki.


FC Basel 1893FC BASEL - MANCHESTER CITY Manchester City


Na papierze wszystko wygląda jasno. Teoretycznie lider Premier League nawet nie musi wystawiać swoich najlepszych piłkarzy, a i tak awans do ćwierćfinału jest niemal pewny. No właśnie - teoretycznie. Choć na korzyść drużyny ze Szwajcarii nie przemawia póki co absolutnie nic, to nie wolno zapominać, że mowa o rozgrywkach Ligi Mistrzów. Oraz o tym, że z kim jak z kim, ale z drużynami z ligi angielskiej, Basel radzić sobie umie. Szczególnie u siebie.

Pierwszym ważnym aspektem, o którym trzeba tutaj wspomnieć, jest rytm meczowy. Tego gospodarzom będzie dzisiaj niezwykle brakować. O ile Pep Guardiola i jego gwardia nieustannie rywalizują czy to w lidze, czy w krajowych pucharach, o tyle liga szwajcarska rozgrywki po zimowej przerwie wznowiła dopiero na początku lutego. Pierwsza noworoczna kolejka była kubłem zimnej wony dla Basel, które przegrało u siebie 0:1 z Lugano. W ostatni weekend drużyna z St. Jakob Park pokonała w delegacji Thun (2:0). W tabeli znajdują się na drugim miejscu - o pięć oczek więcej ma Young Boys.

O formie Manchesteru City napisano już eseje, więc powtarzać się nie będziemy. Tylko kataklizm mógłby odebrać Pepowi pierwszy tytuł mistrza Anglii, w krajowych pucharach idzie dobrze (a i tak nie są one wielkim priorytetem), więc można skupić się na Lidze Mistrzów. W niebieskiej części Manchesteru chcą uniknąć przykrej niespodzianki, takiej jak rok temu, gdy lepsze okazało się Monaco

Różnica między obiema ekipami jest ogromna. Dość powiedzieć, że kwota, za którą w styczniu kupiono Aymeric'a Laporte, jest równowartością całej wyjściowej jedenastki Basel. Próżno szukać bezpośrednich pojedynków między obiema ekipami, jednak można wspomnieć o tym, jak radziły sobie ekipy Premier League na St. Jakob Park. Najgorsze wspomnienia zdecydowanie ma Manchester UnitedCzerwone Diabły przegrały tam w listopadzie 0:1, kilka lat wcześniej ulegli zaś 1:2, co wiązało się z odpadnięciem z Ligi Mistrzów kosztem właśnie Basel. A jeszcze wcześniej gospodarze okazywali się lepsi chociażby od Chelsea (1:0) czy Liverpoolu (1:0). Trudno jednak oczekiwać, by Obywatele mieli mieć dzisiaj szczególne problemy w Szwajcarii.


ZOBACZ TAKŻE: Coutinho: Ja w Realu? Nie, to nie to



Źródło: Barca.pl

Komentarze Disqus

comments powered by Disqus

Komentarze - bądź pierwszy, skomentuj! Obserwuj

[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.