QUIZ

Sprawdź swoją wiedzę na temat Camp Nou! Czy największy stadion w Europie ma przed Tobą jakiekolwiek... ROZWIĄŻ QUIZ

FC BARCELONA - SEVILLA

20.10.2018, godzina 20:45 miejsce: Camp Nou, sędzia spotkania: Munuera J., widzów: 88712

FC Barcelona 4:2

do przerwy
2:0
Sevilla

Z powrotem na fotelu lidera!

Relacje Izka @20.10.2018 | Przeczytano 854 razy

Z powrotem na fotelu lidera!
Źródło: sport.es

Dobrze jest wrócić na szczyt tabeli, a jeszcze lepiej po tak dobrym meczu. Barca pewnie pokonuje Sevillę 4-2.

Była wielka radość już praktycznie od pierwszych minut meczu, kiedy to Barca wyszła na prowadzenie, jednak całkiem szybko nadszedł też moment przerażenia i nasiliły się obawy. Obawy o to, jak może wyglądać najbliższe El Clasico, jeśli miałoby w nim zabraknąć Messiego. 

Zaczęło się fenomenalnie. Jedna z pierwszych akcji w meczu i już szybka, dokładna wymiana podań między graczami linii ofensywnej gospodarzy. Suarez do Messiego, ten odegrał do Coutinho, a Brazylijczyk wykończył akcję idealnym strzałem, który przyniósł prowadzenie już w 2. minucie meczu. 

Na kolejnego gola wcale nie trzeba było długo czekać. Po raz kolejny piłkarskim kunsztem popisał się Lionel Messi. Po otrzymaniu dalekiego podania od Luisa Suareza odważnie podbiegł z piłką w okolice pola karnego rywala, zdążył jeszcze nawet przełożyć sobie futbolówkę na lepszą nogę i w końcowej fazie oddał strzał. Precyzyjny, jeden z takich, które czeskiego bramkarza Sevilli pozostawiały bez najmniejszych szans. 

Długo jednak nie trwała radość z prowadzenia 2-0. Wszystko za sprawą niefortunnego upadku Messiego, po którym całe Camp Nou na moment zamarło. Wszyscy sympatycy Barcy z niepokojem patrzyli na to, jak ich najlepszy zawodnik musi opuścić plac gry, aby oddać się w ręce sztabu medycznego. Za Argentyńczyka na boisku pojawił się Dembele.

Nie można powiedzieć, żeby rywal nie stwarzał sobie sytuacji do zdobycia bramki. Przed swoją szansą stanął Arana jeszcze na początku meczu, kiedy to defensywa Barcy zgubiła krycie piłkarza. Arana otrzymał świetne podanie, które mógł zamienić na gola, jednak strzał na dalszy słupek faktycznie znalazł jedynie... słupek. Sympatycy Blaugrany mogli odetchnąć.

Nawet w samej końcówce pierwszej połowy Sevilla raz po raz próbowała stwarzać zagrożenie pod bramką Ter Stegena. Na nic się to jednak zdawało. Brakowało dokładnego wykończenia, czy nie raz nawet chociażby strzału w światło bramki. Chociaż mecz wydawał się wyrównany, znacznie skuteczniejsza była w nim ekipa Ernesto Valverde, co faktycznie podkreślał wynik.

Jednak w drugiej połowie także goście pokazali, że potrafią dotkliwie ukąsić. Najpierw jednak Barcelona zdobyła kolejnego gola po rzucie karnym, wykonywanym przez Luisa Suareza. Urugwajczyk najpierw był faulowany przez golkipera Sevilli, a chwilę później pewnie wykorzystał jedenastkę. 

Goście jednak za wszelką cenę nie chcieli wrócić do domu bez choćby honorowej bramki. Usilne próby pokonania niemieckiego bramkarza wreszcie przyniosły efekt i w 79. minucie Sarabia trafił do siatki. Barcelona jednak długo nie pozostała dłużna i w 88. minucie odebrała sobie straconą bramkę. Tym razem strzelcem był Ivan Rakitić. Mecz nabrał niezwykłego tempa w końcówce. Kiedy wydawać by się mogło, że obie ekipy będą już chciały jedynie czym prędzej udać się do szatni po ciężkim spotkaniu, w doliczonym czasie gry padł jeszcze jeden gol. Strzelcem Muriel, który ustanowił wynik na 4-2. 

Przed zbliżającym się El Clasico to Barcelona notuje wysokie zwycięstwo, a Real Madryt po raz kolejny zawodzi swoich kibiców. Dzisiejsza kontuzja Leo Messiego może oznaczać, że w niedzielę odbędą się pierwsze od 2007 roku Wielkie Derby bez dwóch największych gwiazd każdej z drużyn: Leo Messiego i Cristiano Ronaldo.


Źródło: barca.pl

Tagi: Barca, Blaugrana, Ernesto Valverde, fc barcelona, La liga, Leo Messi, Lionel Messi, Luis Suarez, Messi, Sevilla

Komentarze Disqus

comments powered by Disqus

Komentarze (2 opinie) Obserwuj

dodano: 21.10.2018, 00:19, #1 Nie redaktor [31.0.40.213]
Mecz ciekawy, wygrana pod kontrola caly czas, okazala, bezdyskusyjna. Jedynie komentatorzy pod ooniec cos bredzili o poziomie spotkania czym sie bezdennie skompromitowali.
Duzo bramek. Bramki ładne. Parady bramkarzy. Wygrana po niezlej grze. Pokonanie lidera w meczu na szczycie.
Czego wiec w/w chcieli narzrkajac na poziom meczu?
Musieli sie czegos zbyt mocno nawąchać a zupelnie niepotrzebnie.
Dwie bramki stracone. Przeciwnik mocny wiec nie dziwia. Za to 4 zostaly im wbite przedniej urody i to tak jakby o to zawsze chodzi aby zdobyc wiecej od rywala.
To banalnie proste.
Messi ma przerwe na 3 tygodnie...
Niestety.
+ 0 -
Poziom: 58
dodano: 20.10.2018, 23:11, #2 ZLATKO
Wynik znakomity, ale mieszane uczucia pozostają po tym meczu. Przynajmniej u mnie. Po pierwsze kontuzja Messiego. Po drugie chaotyczna defensywa. Popatrzmy jednak na plusy. Co by nie mówić to ofensywa nawet po zejściu Messiego grała płynnie i stwarzała sobie mnóstwo okazji. Suarez gra na wysokim poziomie. W swoim stylu potrafi zmarnować proste okazje, stwarzać kolegom świetne sytuację niesamowitymi podaniami i jednocześnie samemu wpisać się na listę strzelców. Cieszy mnie niezmiernie postawa Arthura, który coraz lepiej sprawdza się w roli rozgrywającego. O dziwo zakładałem oglądając skróty jego spotkań w lidze brazylijskiej, że bliżej mu do ofensywnego pomocnika, ale od początku u nas jest rozgrywającym pełną gębą. Ter Stegen zdecydowanie najlepszy bramkarz na świecie. Pisałem to już w ostatnim sezonie. W defensywie jako zespół wyglądamy okresami niemrawo, chaotycznie i apatycznie, ale indywidualnie taki Pique wygląda wreszcie przyzwoicie. Jeszcze jeden dodatkowy plus - forma Realu ;) Na Gran Derbi mimo wszystko patrzmy wyłącznie na siebie. Niekoniecznie warto zawsze liczyć, że nawet z chaotyczną defensywą zawsze strzelimy więcej goli od rywala. Najważniejsze, że znowu jesteśmy liderami :)
+ +1 -
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.