QUIZ

W pierwszym meczu na Camp Nou w sezonie ligowym 2015/16, FC Barcelona zmierzy się z Malagą.... ROZWIĄŻ QUIZ

Ernesto, wiesz co robisz?

Publicystyka Patryk Tabak @13.10.2018 | Przeczytano 2030 razy

Ernesto, wiesz co robisz?
Źródło: Goal.com

Ernesto Valverde sprawia pozory człowieka, który doskonale wie co robi i który podejmuje racjonalne decyzje. Nie od dziś jednak wiadomo, że pozory mylą.

 


Na wstępie, zanim zajmę się częścią właściwą tekstu - witam ponownie! Jak to się mówi - wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. To mój pierwszy tekst po powrocie na stronę; miejcie pewność, że nie ostatni. O przerwie w działalności barca.pl napisano już wiele, ja ze swojej strony dodam, że po prostu nie było innego wyjścia. Sprawy jednak potoczyły się po naszej myśli - w prezencie na 19. urodziny, które obchodzę jutro, dostałem wiadomość o naszym powrocie. Mam nadzieję, że ktoś się za moim piórem stęsknił. Nadmienię też, że od teraz działam pod swoim imieniem i nazwiskiem - login SuperPatsonFCB odchodzi do historii.


 

Ernesto Valverde to człowiek zagadka. Naprawdę, nigdy przedtem nie miałem problemu z rozgryzieniem jakiegokolwiek trenera, który pracowałby w klubie więcej niż rok. Tutaj jednak ten problem mam, chociaż zaczynam się zastanawiać, czy nierozgryzienie Baska nie wynika czasem z tego, że... tu nie ma co rozgryzać. Nie brak przecież opinii, że to konserwatysta jakich mało, że przywiązuje się do zawodników, rozwiązań i taktyk. Tekstem tym niejako wychodzę naprzeciw tych, którzy twierdzą, że po wygraniu dubletu nie powinno się gościa krytykować. Powinno.

Uporządkujmy fakty i oddajmy trenerowi co jego. Wygrał krajowy dublet w poprzednim sezonie? Wygrał. Przeszedł przez ligę prawie bez porażki (czym i tak zapisał się na kartach historii europejskiej piłki)? Przeszedł. Ta jedyna, w 37. kolejce przeciwko Levante, wynikała najpewniej z rozprężenia samych piłkarzy, niż złych rozwiązań taktycznych. Choć fakt faktem, Barcelonie nie wypada przegrywać w meczu z taką ekipą 1:5, a przez pewien czas taki wynik się utrzymywał. Wygrał Superpuchar z Sevillą? Wygrał! Jednak jeśli zapytamy kogokolwiek, z czego zapamięta Barcelonę 2017/18, najpewniej odpowie, że z dwumeczu z Romą... i ja zapewne też.

O tych dwóch spotkaniach napisano już praktycznie wszystko, jednak Bask wielokrotnie pokazał, że błędów nie wyciągnął. Zaczęło się od meczu z Leganes, bezpośrednio przed rewanżem z Włochami. Katalończycy wygrywają 3:1, jednak w meczu... gra pierwszy skład. Zero potrzebnych rotacji, pomimo ogromnej przewagi w ligowej tabeli. Rewanż jest jasny - 0:3 i to Roma zagrała w półfinale Ligi Mistrzów. Czynników, które zaważyły na tej porażce jest wiele, ale pewne rzeczy powtarzają się także w tym. Niektórzy piłkarze (Ivan Rakitić czy Gerard Pique) grają praktycznie w każdym spotkaniu, niezależnie od prezentowanej firmy - zarówno sportowej, jak i fizycznej.

Dochodzimy tym samym do kwestii rezerwowych. Przychodząc do Barcelony, Ernesto Valverde uchodził za wzór, jeśli chodzi o stawianie na młodzież. Wszyscy cieszyli się, że zagląda na mecze drużyn młodzieżowych, zaprasza juniorów na treningi. I tak się cieszyli, że w końcu zabrakło im powodów. Carles Aleñá chyba na stałe ugrzązł już w drugiej drużynie, zamiast postawić na Juana Mirandę (jedynego lewego obrońcę w kadrze po Albie!) na lewej stronie gra Thomas Vermaelen, zaś Arthur pomimo obietnic i bardzo dobrej prezentowanej formy wciąż nie może czuć się piłkarzem kluczowym (a takim powinien, bądźmy szczerzy). Do tego dochodzi pozycja Nelsona Semedo, który może mieć pewność, że niezależnie od tego, co zaprezentuje na boisku, po wyleczeniu kontuzji do składu wróci Sergi Roberto czy... Malcoma.

Brazylijczyk to kolejny przykład tego, że Valverde prawdopodobnie się pogubił. Bohater najdziwniejszego letniego transferu, piłkarz, który w zasadzie podpisywał już papiery z Romą został "zgarnięty" przez Barcelonę z lotniska. W Rzymie na piłkarza Bordeaux czekali już kibice. Co dostał w zamian za to zawodnik? Trybuny praktycznie w każdym spotkaniu (25 rozegranych minut!), ponieważ... nie jest to wybór Valverde, a zarządu. Pomijając fakt, że (jeśli tak faktycznie działa trener) jest to skrajnie, ale to skrajnie nieprofesjonalne, to szkoleniowiec powinien korzystać z tych, których ma. Korzystać, a nie wysyłać w każdym spotkaniu na trybuny kosztem choćby Denisa Suareza. Jeszcze kilka tygodni i śmiało będzie można powiedzieć, że przez Valverde Malcom mocno wyhamuje z karierą i być może bezpowrotnie zatraci część swojego potencjału. A przecież mógłby wnieść sporo świeżości i jakości, choćby wchodząc z ławki...

Pozostańmy przy personaliach - do dziś zachodzę w głowę, czym kierował się trener pozostawiając w klubie Munira, a wysyłając na wypożyczenie Paco Alcacera. Można mówić, że w Barcelonie prawdopodobnie nie osiągnąłby takiej formy, jak w Borussii (mniej minut, inny styl gry), jednak nie musiałem oglądać wyczynów Hiszpana w Niemczech, by wiedzieć, że to zawodnik od El Haddadiego po prostu lepszy. Pomimo niezbyt wielu szans, zawsze stosunek goli do rozegranych minut miał po prostu dobry. Zawsze wchodząc na boisko szukał okazji do strzelenia gola, zawsze potrafił zanotować asystę, a nieraz zostawał także bohaterem ciężkiego spotkania (jak to wygrane na Camp Nou 2:1 z Sevillą). A co pokazał do tej pory w Barcelonie Munir? Nic, co mogłoby z urzędu stawiać go jako jedynego zmiennika Luisa Suareza. Chociaż... zastanawiam się, czy te rozważania tak naprawdę mają sens, skoro Urugwajczyk i tak rozegra prawdopodobnie ponad 90% spotkań od pierwszej do ostatniej minuty. W tej sytuacji wygrany jest jeden - i jest to Paco Alcacer, który u Valverde zwyczajnie cofał się w rozwoju.

Nie chcę, żeby ten tekst był nagonką na trenera. Potraktujcie to po prostu jako głośne myślenie. Wciąż pamiętam, że za jego kadencji dołożyliśmy kolejne trzy trofea, ale mam też świadomość, że dzisiaj nasza sytuacja w lidze powinna być inna. Powinniśmy być zdecydowanym liderem. Można się cieszyć, że Real ma problemy w lidze i jesteśmy nad nim w tabeli, ale nie zapominajmy, że Los Blancos mają już za sobą wyjazdy do Bilbao, Sevilli czy derby Madrytu. Barca natomiast traciła punkty u siebie z Athletikiem i Gironą, przegrywała także w Alaves. Więcej trudnych spotkań ma za sobą, stety bądź nie, ekipa Lopeteguiego.

Czas po przerwie na kadry będzie wielkim sprawdzianem dla Barcy. W tydzień zagrają bowiem z Sevillą, Interem oraz Realem Madryt. O ile w Lidze Mistrzów na chwilę wytchnienia pozwolić sobie można, bo sytuacja jest komfortowa (ale bez przesady), to w lidze punktów tracić już nie wypada, bo zwyczajnie trochę już ich uciekło. I jakby nie było - Sevilla podejdzie do tego meczu jako lider La Liga, a Barcelona z Realem woli grać w Madrycie, niż u siebie. To będzie bardzo trudny tydzień, ale też tydzień, który da odpowiedź na jedno, bardzo ważne pytanie - czy przyszłość Ernesto Valverde (mówimy tu o sezonie 2019/20) jest w Barcelonie. Na ten moment nikt z całą pewnością nie jest w stanie na nie odpowiedzieć.

 

 


Źródło: Barca.pl

Komentarze Disqus

comments powered by Disqus

Komentarze (3 opinie) Obserwuj

Poziom: 66
dodano: 15.10.2018, 20:45, #1 LukiGK1
Kiedy Valverde podpisywał kontrakt z Barceloną to od początku mówił, że będzie rotował składem. Teraz tego nie widać. Malcom, który ma bardzo duży potencjał może sobie spaprać karierę w Barcelonie, a zawodnicy tacy jak Pique czy Suarez jak nie zaczną odpoczywać to przyzwyczają nas do średnich występów. Bo po co mają się starać skoro nawet zmęczeni grając na pół gwizdka będą mieli pierwszy skład. Zarząd chce podobno przedłużyć umowę z trenerem, ale według mnie powinno to poczekać do wiosny.
+ 0 -
Poziom: 1
dodano: 13.10.2018, 18:55, #2 rot5
Najlepsze randki w Twoim mieście!
Ponad milion ofert z całego świata.

www.wordrandie24.eEu.pl
----------------------------------------
Stwórz darmowe konto, przeglądaj oferty.
+ -1 -
Poziom: 84
dodano: 13.10.2018, 09:33, #3 Pustelnik
Witaj chłopie,fajnie że jeszcze oddychasz i znowu jesteś z nami...
Pierwszy tekścik po przerwie jak najbardziej na tak,uwagi trafne
problem zdiagnozowany prawidłowo i słusznie podkreśliłeś,że to
tylko ”głośne myślenie”.
Ja mam podobnie i dokładnie zadaję sobie te same pytania a z biegiem czasu mam coraz większe wątpliwości czy Valverde to jest
właściwy człowiek na właściwym miejscu.
Wiem,że zaraz podniosą się głosy,że za wcześnie na oceny i takie tam pierdoły ale Barcelona to klub w którym nie otrzymuje się drugiej szansy i jak w tym sezonie El Txingurri,dysponując takim składem znowu zawali LM to nie będzie o czym gadać.

Pozdrawiam i czekamy na więcej.

+ 0 -

Ankieta - wypowiedz się!

Ernesto Valverde powinien pełnić funkcję trenera FC Barcelony...
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.