QUIZ

Jutro poznamy przeciwników, z którymi FC Barcelona zagra w fazie grupowej Ligi Mistrzów w sezonie... ROZWIĄŻ QUIZ

VALENCIA - FC BARCELONA

26.11.2017, godzina 20:45 miejsce: Estadio de Mestalla, sędzia spotkania: Ignacio Iglesias Villanueva, widzów: 47775

Valencia 1:1

do przerwy
0:0
FC Barcelona

Bramki:

Rodrigo Moreno (60.)

Kartki:

Geoffrey Kondogbia (32.)

Gabriel Paulista (44.)

Rodrigo Moreno (74.)

Andreas Pereira (89.)

Trener:

Marcelino

Remis w cieniu skandalu

Relacje Izka @26.11.2017 | Przeczytano 1708 razy

Remis w cieniu skandalu
Źródło: sport.es

Niedzielny hit Primera División nie zawiódł. Emocji było co niemiara, lecz ostatecznie Barcelonie nie udało się wywieźć trzech punktów z Estadio de Mestalla.

Tylko podział punktów na stadionie Valencii. Jak to mówią: statystyki nie grają. I rzeczywiście zasada ta znajduje potwierdzenie także w dzisiejszym spotkaniu na szczycie. Barcelona pomimo zdecydowanej dominacji w posiadaniu piłki i prawie dwukrotnie większej ilości strzałów oddanych na bramkę nie odskoczy rywalom o kolejne trzy oczka. Po trzynastu kolejkach podopieczni Ernesto Valverde mają na koncie jedenaście zwycięstw i dwa remisy.

 


To nie był łatwy mecz... Zdecydowaną przewagę Barcy widać było gołym okiem przez całą pierwszą połowę. Valencia praktycznie nie dochodziła wówczas do żadnych sytuacji strzeleckich. Już sam fakt że najlepszą okazją na zdobycie gola był błyskawiczny kontratak po nieuznanej bramce Leo Messiego trochę świadczy o zaangażowaniu ofensywnym Nietoperzy. Trzeba jednak przyznać, że o ile w ataku gospodarze nie błyszczeli, o tyle w defensywie wykonywali ustalony plan w stu procentach. Piłkarze Barcy usilnie próbowali przedrzeć się przez idealnie zachowaną formację Valencii, lecz przez pierwsze 45 minut przynosiło to marne skutki. Ostatecznie do przerwy utrzymał się wynik 0-0, a oprócz kilku solidnych strzałów z dystansu, jak ten Paulinho z początku spotkania czy próba Rakiticia kilka minut później, a także kilku koronkowych akcji w których zabrakło dobrego wykończenia, nie można było nacieszyć oczu efektownymi interwencjami bramkarzy.

 


Na drugą połowę wyszła już zupełnie inna Valencia. Piłkarze Marcelino grali zdecydowanie bardziej ofensywnym ustawieniem, a mimo to nie tracili na jakości także w kryciu. Koniec końców w 60. minucie padła pierwsza bramka na Estadio de Mestalla ku uciesze tłumnie zgromadzonych na trybunach kibiców gospodarzy. Rodrigo Moreno nie tylko popisał się idealnym wykończeniem akcji, ale także piękną cieszynką uczcił pamięć zmarłego dwa dni temu Jaime Ortí Ruiza. Co ciekawe, bramka dla Los Che padła po jedynym celnym strzale oddanym przez gospodarzy w dzisiejszym meczu. Pomimo usilnych prób na wyrównanie trzeba było czekać dosyć długo, bo aż do 82. minuty, kiedy dla Barcy zapunktował Jordi Alba. W niezwykle emocjonującej końcówce mogliśmy zobaczyć jeszcze kilka ciekawych sytuacji, jednak ostatecznie nie wpłynęły one na zmianę wyniku.

 


Na szczególne wyróżnienie zasługuje zaangażowanie w grę Zazy, który pomimo kontuzji stawu kolanowego brał udział w każdej możliwej akcji ofensywnej swojego zespołu, a nawet dodatkowo nękał graczy Valverde pressingiem do samego końca. Włoch znajduje się aktualnie na drugim miejscu w klasyfikacji najlepszych strzelców Primera División. Nic więc dziwnego, że zapewne bardzo mu zależało, aby za sprawą tego meczu przybliżyć się jeszcze do lidera, którym oczywiście jest Leo Messi. Nie dziwi także żywiołowa reakcja Argentyńczyka na nieodgwizdaną bramkę w pierwszej połowie. Gdyby arbiter nie popełnił błędu, Leo miałby na swoim koncie zaliczone trzynaste trafienie w sezonie.

 

1:0 Moreno 60' Valencia

1:1 Alba 82' Barcelona


ZOBACZ TAKŻE: W styczniu ostatnia próba zakontraktowania Coutinho


 


Źródło: barca.pl

Tagi: fc barcelona, FCB, Leo Messi, Primera Division, Valencia

Komentarze Disqus

comments powered by Disqus

Komentarze (3 opinie) Obserwuj

Poziom: 84
dodano: 27.11.2017, 06:53, #1 Pustelnik
⚽️ Wychodzi na to,że w lidze hiszpańskiej bramka to jeszcze nie gooolll...
Tak najkrócej można przedstawić historię o dwóch pajacach w żółto czarnych piżamkach,którzy okradli Barcelonę ze zwycięstwa.
Ten liniowy kurdupel powinien dostać dożywotni zakaz machania chorągiewką a główny też z zakazem,powinien zostać skierowany na kilka lat do prac społecznych na obiektach Barcelony.
A teraz trochę o meczu...
Tak zdominować Valencię grającą u siebie jak to zrobiliśmy w pierwszej odsłonie to był prawdziwy majstersztyk.
Jednak nie da się rozegrać całego meczu na takiej intensywności stąd trochę słabszy pierwszy kwadrans drugiej połowy.Gdyby Valencia musiała się odsłonić aby odrabiać straty mielibyśmy zdecydowanie łatwiej a tak
poszli na żywioł i wcisnęli nam gola,którego obaj pajace wystrojeni w żółte sweterki bez problemu zauważyli.
Ale na bok żale...
Dalej jesteśmy niepokonani i utrzymaliśmy bezpieczną przewagę a z taką grą do świąt możemy spać spokojnie.

//Edytowano 1 raz, ostatni raz 27.11.2017, 06:54

+ +2 -
Poziom: 58
dodano: 26.11.2017, 23:56, #2 ZLATKO
Bez cienia wątpliwości napiszę dwa kluczowe zdania:
1. Nie wygraliśmy przez sędziów.
2. Zagraliśmy na razie najlepszy mecz w lidze w tym sezonie.

Pierwsza połowa to pod względem dominacji połączonej z piękną grą, podaniami z pierwszej piłki, wysokim pressingiem oraz stłamszeniem rywala była najlepszym okresem gry od początku przyjścia Valverde. Naszemu trenerowi należą się brawa, że po nie najlepszym okienku transferowym oraz ciągle trwającym problemem z kontuzjami potrafi jeszcze skonstruować taktycznie i mentalnie zespół w ten sposób, że miażdży najsilniejszą Valencię od lat na ich własnym boisku. Bez skandalicznej decyzji arbitra prawdopodobnie poszlibyśmy za ciosem, a Valencia nie odżyłaby w drugiej połowie. Druga połowa była bardziej wyrównana i w dużej mierze opierała się na wymianie ciosów, akcja za akcją co jest charakterystyczne dla ligi angielskiej. My po straconym golu zaryzykowaliśmy bardziej ofensywną i bezpośrednią grą co się opłaciło, bo wyrównaliśmy. Kluczowy okazał się jak to najczęściej bywa Messi(oczywiści nie zapominajmy o kluczowej decyzji sędziego). Iniesta gra często i również często schodzi w 2 połowach, ale prawdopodobnie dlatego w dalszym ciągu potrafi dawać nam tyle jakości i błyskotliwości w ofensywie. Dzisiaj razem z Messim wielokrotnie na małej przestrzeni ośmieszali przeciwników. Z pierwszego składu tylko Rakitić występ na minus. Moim zdaniem potrzebuje wreszcie odpoczynku, bo jak na siebie i swoje zadania ostatnio grał bardzo dużo. Semedo to ciekawostka, bo nie brakowało akcji w stylu Daniego Alvesa, czyli godnych Cracka prawej obrony, ale również popełnił kilka głupich strat na własnej połowie. Oczywiście zupełnie mnie to nie dziwi. Jest jeszcze młody, to jego pierwsze miesiące w Barcelonie i czasami brakuje koncentracji i zimnej głowy. Generalnie jednak uważam, że mamy prawego obrońcę na wiele lat. Nie wiem czy już o tym pisałem, ale Umtiti podobnie jak Busquets w pomocy gra jakby był pozbawiony układu nerwowego. Niesamowicie pewny i spokojny również przy wybijaniu czy nawet podawaniu piłki lecącej w niewygodny sposób mając przy sobie rywala/rywali. Podkreślę dobry mecz Vermaelena, który przecież zagrał dopiero drugie spotkanie w tym sezonie. Może dostanie więcej szans od Valverde. Suarez dzisiaj znowu irytujący. Przynajmniej dla mnie jeśli chodzi o straty w sytuacjach kiedy mogliśmy stworzyć zagrożenie. Chyba jedynym plusem dzisiaj w jego wykonaniu była gra bez piłki, ze szczególnym uwzględnieniem przepychania się z rywalami. Deulofeu niestety chciał przebić Luisa w nieporadności gry z piłką przy nodze ;) Jeśli skończą się problemy z kontuzjami oraz Suarez wróci na stałe do formy to na wiosnę powinniśmy bić się na kilku frontach z najlepszymi bez żadnych kompleksów.

Jeszcze krótko o sędziowaniu. Po kolejnym nieuznanym golu strzelonym przez nas w tym roku powinniśmy jako klub zrobić w końcu ogromną akcję medialną, propagandową na cały świat i pójść na wojnę informacyjną z Madrytem. Niestety obecny zarząd jest na to zbyt miękki i nie wierzę, że zdecydują się na to. Pozostaje liczyć na zawodników i ich aktywność medialną(szczególnie Pique) oraz kibiców z naciskiem na tych katalońskich, którzy mogą zacząć wykorzystywać korupcję w hiszpańskiej piłce politycznie w walce Katalonia vs Madryt.

Mimo wszystko życzę spokojnej nocy. Pomimo różnych przeciwności mamy dalej 4 punkty przewagi nad wiceliderem Valencią. Do tego dochodzi ciągle spora przewaga nad Realem i Atletico, czyli 8 punktów. Pod względem poziomu sportowego jest lepiej niż zakładała spora ilość kibiców latem. Jak widać żyjemy i mamy się dobrze :)
+ +2 -
Poziom: 66
dodano: 26.11.2017, 23:39, #3 LukiGK1
Cholerni sędziowie po raz kolejni ukradli nam punkty! Prowadząc mielibyśmy łatwiej, żeby kontrolować Valencię, która by się otworzyła, a wtedy strzelilibyśmy drugą bramkę. Jak można dostrzegać minimalne spalone w ułamku sekundy, a nie widzieć jak piłka ewidentnie przechodzi przez linie bramkową? Madryt zapewne jest zadowolony z postawy arbitrów. Na pewno dostali przed meczem plan, który jasno mówił, że Barca ma stracić punkty w tym meczu. Jedna z najlepszych lig na świecie, a o goal-line nikt w Hiszpanii nie słyszał. Nawet w polskiej lidze za taki błąd ten liniowy dostałby dwu meczowy odpoczynek, a w la lidze ten sędzia w nagrodę dostanie GD, albo derby Madrytu. Chore!
+ +2 -
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.