QUIZ

Twierdzisz, że dużo wiesz o Leo Messim? Sprawdź swoją wiedzę o gwieździe FC Barcelony! ROZWIĄŻ QUIZ

FC BARCELONA - GIRONA FC

24.02.2018, godzina 20:45 miejsce: Camp Nou, sędzia spotkania: Javier Alberola Rojas, widzów: 85417

FC Barcelona 6:1

do przerwy
4:1
Girona FC

Bramki:

Luis Suárez (5.)

Lionel Messi (30.)

Lionel Messi (36.)

Luis Suárez (44.)

Philippe Coutinho (66.)

Luis Suárez (76.)

Kartki:

Jordi Alba (87.)

Lidera się nie drażni

Relacje Patryk Tabak @24.02.2018 | Przeczytano 2737 razy

Lidera się nie drażni
Źródło: Diario SPORT

Barcelona w bardzo dobrym stylu pokonała u siebie Gironę

Wydawało się, że mecz z Gironą jest idealną okazją do tego, by dać odpocząć kluczowym piłkarzom zespołu. Tymczasem zdania tego nie podzielił Ernesto Valverde, który desygnował d gry najlepszych zawodników. Każdy liczył więc na spektakl. 

Rozpoczęło się praktycznie najgorzej jak mogło. Piłka została za mocno zagrana na skrzydło do jednego z zawodników gości, pewnie zmierzał do niej Ter Stegen, sytuację, zdawało się, zabezpieczał również Umtiti. Tymczasem to właśnie Francuz zlekceważył sytuację, dał się wyprzedzić Portu, który minął bramkarza i wpakował piłkę do siatki. Ta odbiła się jeszcze od dwóch słupków. Kibice byli w niemałym szoku, obawiano się problemów w kolejnym ligowym spotkaniu. 

Barca na szczęście błyskawicznie odpowiedziała, rozwiewając wszelkie wątpliwości - Luis Suarez otrzymał fantastyczne podanie od Messiego i pewnym strzałem pokonał Bono. Dwie bramki w pierwszych pięciu minutach? To na Camp Nou ostatnio prawdziwa rzadkość, zjawisko więc niespotykane. Po stronie Barcelony szalał Leo Messi, po którym widać było niemałą motywację, by wreszcie zdobyć bramkę. Prawie udało mu się to w 12. minucie, jednak obronił bramkarz rywali, oraz w 20., gdy skutecznie go przelobował, jednak sprzed linii bramkowej piłkę wybił Espinosa. Jak mawia jednak znane powiedzenie - "co się odwlecze, to nie uciecze". Argentyńczyk otrzymał piłkę w pole karne od SuarezaWidząc, że z obecnej pozycji trudno mu będzie uderzyć, wycofał się wraz z piłką, zmienił kierunek biegu, wbiegł na wysokość środka bramki Bono, wyprowadzając w pole trzech obrońców rywali i pewnym strzałem dał Barcy prowadzenie. Piłka odbiła się jeszcze od rękawic bramkarza, jednak uderzenie było zbyt precyzyjne. Siedem minut później Messi trafił po raz trzeci uderzając piłkę z rzutu wolnego po ziemi, pod wyskakującym murem złożonym z obrońców Girony.

Gospodarze kolejny cios zadali na krótko przed ostatnim gwizdkiem sędziego - reżyserem znów był Argentyńczyk. To na jego podaniu skorzystał Coutinho, który wyłożył piłkę przed bramkę Suarezowi, a ten dopełnił formalności. Do przerwy 4:1!

Początek drugiej połowy sprawił, że kibice na moment zapomnieli o korzystnym wyniku. Oto bowiem na murawie leżał Gerard Pique, który od dłuższego już czasu narzeka na problemy z kolanem. W tym momencie można się zastanawiać, czy na pewno Ernesto Valverde dobrze uczynił wystawiając Hiszpana od pierwszej minuty, w momencie gdy zdolny do gry jest choćby Yerry Mina, który zaimponował w starciu z Getafe. Dezorientację w szeregach gospodarzy mógł wykorzystać Lozano, jednak piłka po jego uderzeniu przeszła obok bramki.

Od tego momentu rozpoczęła się przeszywająca wręcz dominacja Barcelony. Uaktywnił się szczególnie Ousmane Dembele, który najpierw podał do Suareza (Urugwajczyk niestety trafił w słupek), a później sam spróbował szczęścia, jednak pomylił się o centymetry. Boisko w końcu opuścił Pique, którego zastąpił Vermaelen. Chwilę potem Barcelona prowadziła już 5:1 - kapitalnym wręcz strzałem z dystansu popisał się Philippe Coutinho. Wystarczy? A skąd! Dziesięć minut po pięknym uderzeniu Brazylijczyka asystę zanotował Dembele, a hat tricka skompletował Luis Suarez. Swoją okazję kilka chwil później zmarnował nawet... Thomas Vermaelen, który uderzył w poprzeczkę po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Trzy minuty później żółtą kartkę złapał Alba - jest to o tyle, ważne, że wyklucza lewego obrońcę z udziału w meczu z Las Palmas. W końcówce drugą bramkę mogła zdobyć Girona, ale fenomenalną interwencją popisał się Ter Stegen. Ostatecznie nic już się nie zmieniło i Barca wygrała aż 6:1!

Ależ potrzebny był mecz, w którym rywal nie stawia autobusu we własnym polu karnym. Dzisiaj podopieczni Ernesto Valverde pokazali, że jeśli rywal również chce grać w piłkę, to po prostu nie ma szans. A nie mówimy tu o byle jakiej drużynie - Girona to, owszem, beniaminek, ale w tym sezonie potrafiący radzić sobie z niemal każdą drużyną.


ZOBACZ TAKŻE: Rafinha: Nie myślę o powrocie do Barcy



Źródło: Barca.pl

Komentarze Disqus

comments powered by Disqus

Komentarze (3 opinie) Obserwuj

Poziom: 84
dodano: 25.02.2018, 11:54, #1 Pustelnik
⚽ Było 6 goli,był słupek była poprzeczka no i był
na początku WIELbłąd Umtitiego...
W sumie meczyk przyjemny do oglądania i co najważniejsze efektowne zwycięstwo.
Teraz czekam aż Sevilla utrze nocha Cholo i powiększymy przewagę do 10-ciu oczek.
+ +2 -
Poziom: 66
dodano: 25.02.2018, 00:59, #2 LukiGK1
Grad goli i kolejne trzy punkty wpada na nasze konto. Taki był plan. Jedyne do czego można się przyczepić to duży błąd Umtitiego, dla którego była to chyba tak duża pomyłka odkąd gra w Barcelonie. W rezultacie strata bramki już w trzeciej minucie, ale na szczęście szybko zremisował Suarez. Nasz wynik to dobra odpowiedź na wysokie zwycięstwo Realu. Chociaż nas bardziej interesuje wynik jutrzejszego starcia Sevilli z Atletico, w którym mam nadzieje, że lepsi okażą się być gospodarze. Kolejny mecz za nami. Mistrzostwo coraz bliżej.
+ +2 -
Poziom: 58
dodano: 24.02.2018, 22:54, #3 ZLATKO
W sumie wszyscy zagrali na plus. W pierwszej połowie Coutinho i Dembele trochę niemrawo, ale w drugiej się odkuli. Dembele jednak w przeciwieństwie do Coutinho jeszcze potrzebuje sporo ogrania, aby zaczął na dobre funkcjonować w tym systemie. Na pewno długa nieobecność z powodu kontuzji sporo mu w tej sprawie komplikuje. Messi, Suarez, Busquets, Rakitić, Pique, Umtiti i Alba to standard, że grają regularnie od dłuższego czasu na wysokim poziomie. Messi drugi gol w karierze strzelony z rzutu wolnego pod murkiem. Pierwszy był w meczu z Urugwajem:
https://www.youtu(...)rYIgo51I
Jeszcze warto wspomnieć kolejną spektakularną w tym sezonie paradę Ter Stegena. W końcówce udowodnił, że był świetnie skoncentrowany. To była dobra okazja na przetarcie i wysoką wygraną, która być może będzie początkiem powrotu do gry na najwyższych obrotach. Jeszcze dodam, że jednak komicznie wyglądały sytuacje z ostatnich minut, kiedy Suarez walczył o żółtą kartkę, ale uparty sędzia nie miał zamiary mu jej pokazywać ;)
+ +2 -
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.