QUIZ

Z okazji ostatniego dnia okienka transferowego mamy dla Was test z wiedzy na temat ruchów... ROZWIĄŻ QUIZ

RAYO VALLECANO - FC BARCELONA

03.11.2018, godzina 20:45 miejsce: Estadio Teresa Rivero, Madryt, sędzia spotkania: Hernandez, widzów: 13621

Rayo Vallecano 2:3

do przerwy
1:1
FC Barcelona

Bramki:

José Pozo (35.)

Álvaro García (57.)

Kartki:

Jordi Amat (6.)

Raúl de Tomás (49.)

Álvaro García (89.)

Emiliano Velázquez (90+2)

Trener:

Michel

Bramki:

Luis Suárez (11.)

Ousmane Dembélé (87.)

Luis Suárez (90.)

Kartki:

Clément Lenglet (17.)

Jordi Alba (70.)

Horror w Vallecas!

Relacje Patryk Tabak @03.11.2018 | Przeczytano 615 razy

Horror w Vallecas!
Źródło: Mundo Deportivo

Barcelona wyszarpała w końcówce zwycięstwo z Rayo.

Gdy tylko Ernesto Valverde podał do wiadomości publicznej skład na mecz z Rayo, tradycyjnie rozpoczęło się narzekanie. Po pierwsze - dlaczego znów nie ma rotacji w linii pomocy, a gra Rakitić, eksploatowany do granic możliwości? Po drugie - dlaczego nie gra Dembélé? I po trzecie - dlaczego za Francuza gra Rafinha? Aprobujący decyzje Valverde tłumaczyli je chęcią uniknięcia takiego występu jak ten z Leganés. Tego zrobić się nie udało, bowiem Katalończycy zagrali po prostu słabo, jednak udało się uniknąć powtórki wyniku. Dzisiaj Barcelona potrafiła zrobić remontadę.

Zaczęło się tak, jak na Butarque, czyli od szybkiego wyjścia na prowadzenie. W 11. minucie fenomenalną piłkę na skrzydło posłał Rakitić, Alba podciągnął do linii końcowej i wystawił piłkę Suárezowi, któremu nie pozostało nic innego, jak tylko skierować piłkę do bramki. Początek był więc najlepszy z możliwych, jednak to w zasadzie jedyny pozytywny moment z tego spotkania. Od momentu wyjścia na prowadzenie Katalończycy stanęli, zupełnie jakby chcieli wygrać ten mecz absolutnie najmniejszym nakładem sił. Z czasem gospodarze coraz bardziej naciskali, aż w końcu dopięli swego. W 35. minucie bardzo ładnym uderzeniem zza pola karnego popisał się Pozo. Ter Stegen był bez szans, piłka po drodze odbiła się jeszcze od słupka. Do przerwy 1:1, a decyzja Valverde dotycząca umieszczenia w składzie Rafinhi praktycznie nie miała już swoich obrońców.

Brazylijczyk został zmieniony już na początku drugiej połowy. Pojawił się za niego Dembélé. Jeśli Francuz ma kiedykolwiek udowodnić, że jest w stanie być liderem ofensywy Barcelony, to właśnie w takim meczu. Szybko okazało się jednak, że zadanie będzie mieć jeszcze bardziej utrudnione. Z dobitką po uderzeniu głową, które trafiło w słupek, pospieszył Álvaro García i Barcelona po raz pierwszy w tym spotkaniu musiała gonić wynik. Powtórka z rozrywki z Butarque, nieprawdaż?

Ernesto Valverde zareagował po dziesięciu minutach. Boisko opuścili Arthur i Coutinho, a na placu gry pojawili się Vidal oraz Munir. Czas jednak upływał, a nic nie zapowiadało na to, że coś się zmieni. Wywiezienie trzech punktów z teoretycznie łatwego terenu wydawało się coraz bardziej niemożliwe. Wielu, w tym ja, oczami wyobraźni widziało już lawinę krytyki spadającą na Valverde, jak i cały zespół. Wtedy jednak dał o sobie znać wspomniany Dembélé. Francuz fantastycznie uderzył piłkę zgraną przez Piqué i dał sygnał do dalszych ataków. To nie było bowiem ostatnie słowo Dumy Katalonii. W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry fenomenalną centrą z prawej strony popisał się Sergi Roberto, a przy bliższym słupku piłkę umieścił Suárez. Horror zakończony happy-endem!

Zwycięstwo oznacza, że Barcelona na pewno zakończy 11. kolejkę na pozycji lidera. Aktualnie ma nad drugim Atlético cztery punkty przewagi (Colchoneros niespodziewanie zremisowali dzisiaj 1:1 z Leganés). Ekipę Diego Simeone mogą jutro wyprzedzić Alavés, Sevilla oraz Espanyol.


Źródło: Barca.pl

Tagi: Barca, fc barcelona, FCB, Rayo Vallecano, Relacje

Komentarze Disqus

comments powered by Disqus

Komentarze (5 opinii) Obserwuj

Poziom: 84
dodano: 04.11.2018, 06:38, #1 Pustelnik
⚽ Uuff...Był w tym spotkaniu spory okres czasu że tęskniłem
za remisem.
Panowie i panie,bez czarów proszę z taką obroną to my sobie możemy pograć w cymbergaja a nie w poważną piłkę z poważnymi ekipami.
Wiedziałem przed meczem,że z tak przeciętnym przeciwnikiem trudno będzie o mobilizację na maxa i słowo stało się ciałem.
Po bramce El Pistolero w naszej ekipie zapanowała radosna atmosfera
ale grajki z Rayo mieli odmienne zdanie i wcale nie zamierzali z nami świętować zwycięstwa.
Zastanawiam się i aż mnie od tego zęby bolą jak w przeciągu kilku dni można zagrać mega mecz z Realem a potem popaść w taką przeciętność z Rayo.
Jak ktoś zna odpowiedź to niech mnie oświeci.

+ 0 -
dodano: 04.11.2018, 10:14, #2 Nie redaktor [31.0.38.108]
Odpowiedzi nie znam. Ot, brak mobilizacji na sto procent i tyle.
A odnosnie oswiecenia Ciebie...
Mam taka latarke czołową, jakbys stanął w niej przed lustrem bo bez wątpienia się...oświecisz!
To jak, wysłać?
+ 0 -
dodano: 03.11.2018, 23:11, #3 Nie redaktor [31.0.38.108]
Gospodarze mysleli ze mecz trwa 86 minut.
No jednak jest tradycyjnie 90.
Nie ma co biadolic na styl w poszczegolnych fragmentach, liczy sie zdobycz punktowa 3.
Wiecej nie mozna w zadnym meczu wiec jakies narzekania sa malo uzasadnione.
Zespol potrafil zareagowac i zdazyc odrobic wynik.
I druga rzecz. Cos mi slabo wyglada Coutinho w ostatnim czasie. Cos zlego z nim sie dzieje. Moze odzyska blask, bo to niezly zawodnik ale brak mu jakiejs sily przebicia i błysku w grze.
Dembelik? Nie mam pytan ostatnio wchodzi, asystuje, strzela. Oby tak dalej.
Valverde? Zmiany trafione. Ale nadal konieczna poprawa gry w obronie.
Cos wiecej?
Nic.
+ 0 -
Poziom: 66
dodano: 03.11.2018, 22:58, #4 LukiGK1
Masakra! Co to było?! Akcja dająca nam pierwszego gola prosta jak byśmy grali przeciwko trzecioligowcowi. Długa piłka za plecy obrońców rywala i łatwe wykończenie akcji przez Suareza. Wtedy wydawało się, że szybko strzelimy kolejne gole. A potem tradycyjny już w naszym wykonaniu spokój jakby już mecz był wygrany! Tego się właśnie obawiałem i cholernie mnie to denerwuje!. Często tak gramy po zdobyciu pierwszej bramki, ale nawet takie zespoły jak Rayo nie oddadzą łatwo trzech punktów! Zasłużenie strzelili dwa gole i jakby wygrali to pretensje moglibyśmy mieć tylko i wyłącznie do siebie. Mimo zwycięstwa jestem zły, bo taki zespół jak Barca nie powinien tak daremnie grać. Munir w tym meczu pokazał, że na boisku w koszulce Barcy nie powinien się w ogóle pokazywać. Zaś Dembele znowu strzelił ważnego gola, ale grał bez polotu. też Bezsensownie centrował tylko w pole karne, ale jakimś cudem na szczęście udało mu się wykorzystać tą trudną piłkę, która po koźle idealnie umieścił w dolnym lewym rogu bramki. Valverde wpuścił go, żeby zmienić wynik meczu i mu się to udało także zamazał golem swój średni występ. A na pochwałę dzisiaj zasługuję Pique i Suarez, którzy grali na 200% i gdyby nie oni to byśmy na pewno przegrali. Wygrana z Rayo jest bardzo ważna biorąc pod uwagę remis Atletico. Fotel lidera nadal dla nas. ;)
+ +1 -
Poziom: 58
dodano: 03.11.2018, 22:52, #5 ZLATKO
W sumie to ładna taka remontada biorąc pod uwagę pajacowanie rywali oraz ich grę na czas, kiedy prowadzili. Teraz niech się wypłaczą do poduszki. Natomiast zastanawiam się czy to nieszczęsne odpadnięcie z Romą w ostatnim sezonie nie jest wynikiem problemów mentalnych drużyny. Mityczny problem z rotacjami i problemy kondycyjne coraz mniej mnie przekonują. Oczywiście po części to też może być słabsza strona sztabu Valverde, ale np. wtedy niedługo po blamażu w Rzymie rozwaliliśmy na pełnej intensywności Sevillą w finale Pucharu Króla. Zawodnicy mega zmobilizowani w pięknym stylu pożegnali Inieste. Teraz podobnie. Z mocnymi rywalami Interem i Realem świetna gra i intensywność od pierwszej do ostatniej minuty, a dzisiaj ze słabym Rayo przez większość część spotkania gra wyglądała mizernie. Właściwie tylko pierwsze i ostatnie minuty naszych zrywów załatwiły 3 pkt. Mam nadzieję, że sztab razem z drużyną będą nad tym aspektem pracować. Jednak na plus po raz kolejny zmiany Valverde. Dembele wszedł i strzelił gola. Kolejny raz był kluczowy. Warto podkreślić fenomenalne podanie słabszą nogą Roberto do Suareza przy trzeciej bramce. Suareza, który na nasze szczęście jest w świetnej formie. Pique w sumie też nie na darmo pojawiał się w polu karnym przeciwnika :)
+ +1 -
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.