QUIZ

Twierdzisz, że znasz FC Barcelonę i jej historię od podstaw? Jeśli tak, sprawdź się w naszym... ROZWIĄŻ QUIZ

FC BARCELONA - TOTTENHAM HOTSPUR

11.12.2018, godzina 21:00 miejsce: Camp Nou, Barcelona

FC Barcelona 1:1 Tottenham Hotspur

Nie ma zwycięzców, nie ma pokonanych

Relacje Patryk Tabak @11.12.2018 | Przeczytano 461 razy

Nie ma zwycięzców, nie ma pokonanych
Źródło: Mundo Deportivo

Barcelona zremisowała z Tottenhamem 1:1 w ostatnim meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów. Dzięki remisowi w Mediolanie, Spurs awansowali do 1/8 finału.

W tym sezonie Barcelona awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów z pierwszego miejsca zapewniła sobie już po pięciu kolejkach. Ostatni mecz grupowy z Tottenhamem wielkiej wagi więc nie miał. Ale tylko z punktu widzenia Barcelony. Tottenham walczył o awans do fazy pucharowej.

Zadanie miał jednak utrudnione niemal od samego początku, bo już od 7. minuty przegrywał 0:1. Po rozegraniu rzutu rożnego błąd w środku boiska popełnił Walker-Peters, piłkę odebrał mu Dembélé i popędził ile sił na bramkę Llorisa, wymanewrował jednego obrońcę i pewnym strzałem wyprowadził Barcelonę na prowadzenie. Zdobyta bramka nie obudziła Anglików, którzy nie potrafili stworzyć żadnej poważnej okazji pod bramką Jaspera Cillessena. Katalończycy kontrolowali przebieg meczu i nie dawali rywalom okazji do wyrównania. Taka nadarzyła się dopiero w 30. minucie - świetne dośrodkowanie z lewej strony posłał Danny Rose, a Dele Alliemu zabrakło dosłownie kilku centymetrów, by sięgnąć piłki. Kilka minut później do interwencji zmuszony już został Cillessen - Son wyszedł sam na sam i tylko wspaniała interwencja Holendra pozwoliła Barcelonie wciąż prowadzić na Camp Nou. Pierwsza część meczu mogła zakończyć się mocnym akcentem, jednak strzał Coutinho minimalnie minął słupek bramki Llorisa. Do przerwy skromne prowadzenie Dumy Katalonii.

W przerwie Tottenham dostał już wiadomość z Mediolanu - Inter, a więc bezpośredni konkurent do wyjścia z grupy, także przegrywał 0:1. Prawdopodobieństwo że włoska drużyna odrobi jednak straty wydawało się dość wysokie, więc motywacji Spurs zabraknąć nie powinno. Właśnie dlatego drugą połowę lepiej rozpoczęli goście, którzy momentami dominowali Barcelonę. Sygnałem ostrzegawczym był strzał Eriksena, który z najwyższym trudem wybronił Cillessen. Później próbowali jeszcze Kane i Son, jednak bez efektów. W 60. minucie drugą bramkę zdobyła Barcelona, jednak sędzia słusznie uznał, że strzelec bramki - Munir, znajdował się na pozycji spalonej. W odpowiedzi jedenaście minut później świetną okazję miał Eriksen, jednak z doskonałej pozycji uderzył wprost w Ter Stegena. W 73. minucie wieści nadeszły z Mediolanu - Inter wyrównał, więc Tottenham pilnie potrzebował bramki. Problem w tym, że świetnie dysponowany był Cillessen, który chwilę po wyrównaniu Icardiego zatrzymał piłkę na linii bramkowej po strzale Moury. W końcu jednak Lucas znalazł drogę do siatki - w 85. minucie wykorzystał świetnie posłaną z lewej strony piłkę od Kane'a. Tottenham wyrównał, Barcelona nic nie strzeliła. Remis na Camp Nou w ostatniej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów.

Trochę dłużej potrwało spotkanie w Mediolanie, gdzie Inter do ostatnich minut walczył o zdobycie tej drugiej, upragnionej bramki przeciwko PSV. Ekipa z Holandii dzielnie się jednak broniła i w efekcie Tottenham zagra na wiosnę w Champions League!


Źródło: barca.pl

Tagi: Barca, fc barcelona, FCB, Liga Mistrzów, Relacje, Tottenham

Komentarze Disqus

comments powered by Disqus

Komentarze (2 opinie) Obserwuj

Poziom: 84
dodano: 12.12.2018, 08:17, #1 Pustelnik
⚽ Wielu z was drodzy fani chciała zobaczyć w akcji nasz młody narybek no to Txingurri wyszedł wam naprzeciw i wystawił tzw.
drugi garnitur...
Mając zapewniony awans z pierwszego miejsca nie było w tym wielkiego ryzyka i uważam,że część z grających w podstawie spełniła swoje zadanie.
Czołowa drużyna z Premier League długo nie mogła znaleźć drogi do naszej bramki w dużej części dzięki Cillessenowi,który rozegrał kapitalne zawody.
Miały Totki parę sytuacji bramkowych ale z naszej strony Coutinho dwukrotnie obił słupek Llorisa a bramka Komara to stadiony świata.
Tak więc nie przegraliśmy z rywalem,który grał o życie a było to już po raz 29 w LM kiedy na swoim terenie rywale nie potrafią nas pokonać i tym samym wyrównany został rekord Bayernu.
+ +1 -
Poziom: 58
dodano: 11.12.2018, 23:14, #2 ZLATKO
Przez większą część spotkania było widać wyraźnie, która drużyna walczy o awans, a która ma ten awans zapewniony. Tottenham stworzył sobie więcej groźnych okazji, miał większe okresy dominacji. Z drugiej strony jak na rezerwowy skład nie zagraliśmy źle. Największe plusy dla mnie to powrót po kontuzji Arthura i cudowny rajd Dembele zakończony golem. Alena i Miranda bez błysku, ale generalnie robili swoje. Najważniejsze, że od razu widać po nich DNA Barcelony, czyli łatwość w braniu udziału w grze kombinacyjnej. Chęci są. Potrzebują jeszcze ogrania w pierwszej drużynie. Dzisiaj pierwszy raz od dawna zobaczyliśmy 4-3-3 z klasycznym rozgrywającym Arthurem i klasycznym ofensywnym pomocnikiem Aleną. Przypominało to trochę czasy, kiedy w naszej pomocy dzielili i rządzili Xavi i Iniesta, choć oczywiście poziom jeszcze nie ten. W sumie szkoda, że klub z Anglii awansował, ale sprawę schrzanił Inter, który grał o awans. My jak na skład, którym graliśmy i sytuację w tabeli i tak osiągnęliśmy niezły wynik. Teraz pozostaje czekać na losowanie w poniedziałek.
+ +1 -
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.