QUIZ

Jak wiele wiesz na temat obecnego trenera Barcy - Luisa Enrique? Czy ten wybitny szkoleniowiec jest... ROZWIĄŻ QUIZ

Coutinho: Ja w Realu? Nie, to nie to

Wywiady SuperPatsonFCB @13.02.2018 | Przeczytano 969 razy

Coutinho: Ja w Realu? Nie, to nie to
Źródło: SPORT

Philippe Coutinho o relacjach z piłkarzami Barcelony, Neymarze oraz zainteresowaniu Realu Madryt!

Philippe Coutinho był bohaterem jednej z najdłuższych sag transferowych z udziałem Barcelony. Katalończycy chcieli sprowadzić Brazylijczyka jeszcze w letnim okienku transferowym, jednak Liverpoolowi udało się przekonać zawodnika do pozostania. Nie zrobił tego jednak w styczniu - 6. dnia nowego roku Coutinho został oficjalnie ogłoszony nowym piłkarzem Dumy Katalonii. Zapraszamy do przeczytania szczerego wywiadu z piłkarzem, który przeprowadził kataloński SPORT!

Kiedy zacząłeś mieć konkretne dowody na to, że Barcelona się tobą interesuje?

Mówiło się o tym od dłuższego czasu, ale pierwsza konkretna propozycja i rozmowy z nami były w lecie. Wcześniej były pogłoski, mój agent miał jakieś kontakty i rozmawiał trochę ze środowiskiem klubu, ale nie było mowy o żadnych konkretach.

W listopadzie 2016 roku pojawiłeś się na okładce SPORT-u jako transferowy cel Barcelony.

Tak, oczywiście, w prasie trochę się o tym mówiło, ale realne zainteresowanie pojawiło się dopiero poprzedniego lata.

Kiedy powiedziałeś "tak" agentowi? Kiedy dałeś mu do zrozumienia, żeby zapomniał o wszystkim i zabrał cię do Barcelony?

Kiedy tylko dowiedziałem się, że Barcelona mnie chce, powiedziałem mu, że chcę tutaj przyjechać. Nie miałem żadnych wątpliwości, wszystko było jasne od samego początku.

A kiedy powiedziałeś Neymarowi, że nie zamierzasz z nim iść do PSG?

(śmiech). Prawda jest taka, że nie rozmawialiśmy dużo. On podjął swoją decyzję, a ja miałem możliwość przyjść tutaj. Kiedy nadarzyła się okazja, nie namyślałem się długo. Wiedziałem to od razu, bo zawsze moim marzeniem było być piłkarzem tego klubu. Chcę zaznaczyć tutaj swoją obecność, zdobywać tytuły i być szczęśliwym w Barcelonie.

Co takiego zrobił Coutinho, że "stare ryby", jak Messi i Suarez przywitały go tak dobrze? Przyjeżdżacie nawet jednym samochodem na mecz.

Wszyscy bardzo dobrze mnie przyjęli. Zresztą nie tylko mnie, także Yerry'ego Minę i Paulinho, kiedy on dołączył do drużyny. Szatnia jest bardzo dobra, co jest ważne, bo sprawia, że zespół dobrze czuje się później na boisku.

Spośród wszystkich członków drużyny, jest jasne, że masz specjalną relację z Suarezem. Jak to się narodziło?

Byliśmy już razem w Liverpoolu. Kiedy przyszedłem tutaj, Luis bardzo mi pomógł. Inni zawodnicy także, zwłaszcza ci, którzy mówili po hiszpańsku lub portugalsku, bo to są bardzo podobne języki. Zawsze byliśmy razem i stworzyliśmy niezwykłą przyjaźń.

Teraz bardzo dużo mówi się o twojej pozycji na boisku - lewa strona, prawa, a może w środku, bliżej bramki rywala. Gdzie czujesz się najlepiej?

To, gdzie gram, zależy od trenera. Ja chcę grać i być potrzebnym drużynie w każdym spotkaniu. To co ja muszę zrobić, to po prostu dobrze się przygotować i nauczyć się, jak gra drużyna. Każdego dnia lepiej dostosowuję się do zespołu. Moim celem jest zaadoptowanie się do takiego stopnia, że będę czuć się dobrze niezależnie od miejsca, w którym akurat gram.

Wygrałeś Puchar Włoch w 2011 roku i od tamtego czasu nie miałeś okazji celebrować pucharu zdobytego z drużyną. Masz przeczucie, że musisz zdobywać tytuły, żeby być jednym z najlepszych?

To coś, co mnie inspiruje i motywuje do codziennej, ciężkiej pracy. Właśnie - motywacja jest chyba najlepszym słowem, żeby oddać to, co czuję. Dzięki temu nie mam problemów z codziennymi treningami na 100%. W tym klubie mam okazję wygrywać tytuły i liczyć się w każdych rozgrywkach.

Przychodzisz z Liverpoolu. Inny styl, inna liga. Trudno jest grać w Barcy?

Granie obok tak wielu świetnych graczy jest jeszcze lepsze. Każda drużyna ma swój sposób gry i prawda jest taka, że wciąż próbuję się nauczyć grać tutaj i robić to jak najlepiej.

Ostatni czas spędziłeś pracując z Jurgenem Kloppem, teraz trenujesz pod okiem Ernesto Valverde. Wydają się być jak dzień i noc - dwa totalne przeciwieństwa.

Tak, są różni. Każdy z nich ma swój styl i odpowiednie doświadczenie.

Co najbardziej zaskoczyło cię w Barcy?

Cóż, to jest bardzo trudne pytanie. Wszyscy zawodnicy są bardzo dobrzy, widzę to każdego dnia na treningach czy podczas spotkań. Widzisz to i mówisz sobie w myślach "to jest niesamowite", ale nie zaskoczyło mnie to jakoś bardzo, ponieważ wiedziałem o tym jeszcze przed transferem. To, co bardzo mi pomogło, to fakt, jak zostałem odebrany przez szatnię. Tutaj wszyscy są bardzo spokojni.

Kiedy Neymar opuścił Barcę wyznał, że jednym z jego największych celów jest zdobycie Złotej Piłki. Ty też o tym myślisz?

To taka nagroda, którą chce zdobyć każdy zawodnik. Najbardziej jednak myślę o zdobywaniu trofeów i sukcesach z drużyną. Korzyści indywidualne są następstwem dobrych sezonów i zdobytych pucharów. To, co jednak najbardziej mnie teraz motywuje, to możliwość wygranych z Barcą.

Co sądzisz o rywalizacji Realu z PSG w Lidze Mistrzów?

To będą wielkie spotkania.

To prawda, że pewnego dnia miałeś propozycję z Realu?

Ja w Madrycie? Nie, nie.

Nie interesowali się tobą, kiedy byłeś młody?

Nie wiem... Mówiło się o tym w prasie, byłem bardzo młody, miałem 16 lat i na stole propozycję z Interu, która była konkretna. I dlatego właśnie stało się to, co się stało - podpisałem kontrakt właśnie z Interem.

Uważasz tak jak Marcelo, że Neymar pewnego dnia zagra w Realu?

Nie wiem tego i nie rozmawiałem z nim na ten temat. To coś, o czym on sam musi pomyśleć, ja koncentruję się tylko na Barcelonie.

Twój ostatni tatuaż jest wymowny - to słowo coragem (hiszp. coraje - odwaga - przyp. red.). Co dla ciebie oznacza?

To bardzo ważne słowo dla mnie, lubię je. Posiadanie odwagi jest bardzo ważne w życiu.

Czy nadal modlisz się przed meczami?

Tak, ale nie tylko przed meczami. Robię to codziennie. Wierzę w Boga i zawsze, gdy mam okazję, zwracam się do Niego i Mu dziękuję.


ZOBACZ TAKŻE: Coutinho z większą ilością minut niż Dembele



Źródło: SPORT

Tagi: Barca, Coutinho, fc barcelona, FCB, Philippe, Wywiady

Komentarze Disqus

comments powered by Disqus

Komentarze (1 opinia) Obserwuj

Poziom: 84
dodano: 14.02.2018, 09:08, #1 Pustelnik
Temu to akurat wierzę mimo że jest Brazylijczykiem...
Co innego n€ymar.
Ten cierpiał na manię wielkości a jak doszło do niego,że w rywalizacji
z Messim nie ma szans to dostał małpiego rozumu.
Wymknął się po cichu tylnymi drzwiami i uciekł do Paryża zapominając powiedzieć do widzenia.
Cou będzie w Barcelonie budował swoją markę i zostanie następcą don Andresa.
Chłopak ma zupełnie inny charakter niż ten wyżej przeze mnie wymieniony baletmistrz i w przeciwieństwie do innych grajków z Brazylii kasa nie jest dla niego drogowskazem do kariery.
+ 0 -
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.