QUIZ

Uważasz, że pamiętasz wszystkie wydarzenia związane z FC Barceloną, które miały miejsce w 2015... ROZWIĄŻ QUIZ

Andre Gomes: Gra w Barcy stała się dla mnie piekłem

Wywiady Phenom @12.03.2018 | Przeczytano 1464 razy

Andre Gomes: Gra w Barcy stała się dla mnie piekłem
Źródło: 90Min

Portugalczyk udzielił bardzo mocnego wywiadu dziennikowi Panenka, w którym opowiedział o swoich problemach.

Portugalczyk otwarcie przyznał, że gra stała się jego koszmarem:

Nie czuję się dobrze na boisku i nie cieszę się grą. Przez pierwsze pół roku było dobrze, ale później wszystko się zmieniło. Możliwe, że nie będzie najbardziej fortunne wyrażenie, ale gra w Barcy w pewnym stopniu stała się dla mnie piekłem. Zacząłem odczuwać ogromną presję. Gra w drużynie będącej pod presją jest dobra, ale nie potrafię poradzić sobie z presją kierowaną wyłącznie na mnie.

Pomocnik stwierdził również, że brakuje mu wiary we własne możliwości:

Podczas treningów czuję się dobrze, choć zdarza się, że po prostu w siebie nie wierzę. Nie czuję się dobrze podczas gry, po rozegranych spotkaniach mam złe odczucia. Wszystkie błędy nie pozwalają mi przejść dalej.

Wspomniał on również o kolegach z drużyny, którzy starają się mu pomóc:

Rozmyślania mocno mi szkodzą. Myślę o tych złych rzeczach, a później próbuję się odbudować. Koledzy z drużyny bardzo starają się mi pomóc, ale na boisku nic nie wychodzi po mojej myśli. 

Zawodnik wyznał, że czasem boi się wyjść z domu:

Przez błędy zamykam się w sobie. Nie mogę wyzbyć się frustracji. Przez to nie rozmawiam z nikim, nie chcę nikomu przeszkadzać. Kilka razy przeszło mi przez myśl, że nie chcę wychodzić z domu, że nie chcę, aby ludzie mnie oglądali. Ze wstydu czasami boję się wychodzić na ulicę.

Na sam koniec 24-latek dodał, iż stale rozmawia ze znajomymi o swoich problemach:

Rozmawiam na ten temat przyjaciółmi, Mówią mi, że problem siedzi w mojej głowie. Twierdzą, że gram z zaciągniętym hamulcem ręcznym. I tym, co jest najtrudniejsze, jest posiadanie świadomości na ten temat. Wkurza mnie to, że mówią mi, iż mogę zrobić wiele świetnych rzeczy.


ZOBACZ TAKŻE: OFICJALNIE: Porozumienie w sprawie Arthura



Źródło: Panenka

Tagi: andre gomes, Barca, Barcelona, fc barcelona, FCB, LaLiga, wywiad

Komentarze Disqus

comments powered by Disqus

Komentarze (3 opinie) Obserwuj

dodano: 14.03.2018, 07:44, #1 Johan [82.160.31.254]
Każdy ,który powie złe słowo o Andre powinien przeczytać: Życie wypuszczone z rąk ..... Presja z jaką muszą się zmierzyć piłkarze jest wielka i na każdym kroku trzeba ich wspierać. Tak robi prawdziwy kibic. Powodzenia Andre
+ +1 -
Poziom: 66
dodano: 12.03.2018, 20:40, #2 LukiGK1
Przed Gomesem dużo pracy z psychologami. Gracze na tym poziomie stale ich potrzebują. Mało który piłkarz mówi tak otwarcie o swoich problemach. Z jego słów można wywnioskować, że nie panuje nad swoją formą. Mam nadzieję, że oprócz kolegów z drużyny także Valverde postara się mu pomóc.
+ +2 -
Poziom: 58
dodano: 12.03.2018, 17:55, #3 ZLATKO
Czytając ten wywiad przypomniała mi się choroba Bojana, o której opowiedział dopiero po kilku latach. Bojan miał spory potencjał, ale nie dał rady w Barcelonie przez problemy chorobowe, natury psychologicznej. Oczywiście przypadek Gomesa może być inny, ale tutaj również problemem jest głowa zawodnika. Nadmierne popadanie w stres, lęki, depresyjne samopoczucie. Wyznania w tym wywiadzie wiele wyjaśniają. Prawdopodobnie Gomes długo u nas nie pogra i już w najbliższym okienku transferowym poszuka sobie miejsca w zespole nie z tak wysokiej półki, gdzie również presja będzie zdecydowanie mniejsza. Opcja z nagłym zwrotem sytuacji i Portugalczykiem robiącym u nas wielką karierę, który zamieni się w tytana silnego psychicznie raczej można odrzucić i nie nastawiać się na taki scenariusz. Gwizdy pseudokibiców na Gomesa w meczu z Atletico, o których mówiło się trochę w hiszpańskich mediach sportowych to dowód na to, że nawet na Camp Nou znajdzie się jakaś grupa chamów i idiotów. Chamów, bo gwizdy są skierowane w kierunku zawodnika, którego problemem nie jest brak zaangażowania, bo na pewno daje z siebie wszystko, tylko psychika i trochę brak umiejętności na grę w Barcelonie. Idiotów, ponieważ gwizdy mogące działać negatywnie na SWOJEGO zawodnika, po którym od dłuższego czasu widać, że brakuje mu pewności siebie jeśli spowodują jego słabszą grę to również odbije się to na grze zespołu. Więc można taki akt głupoty pseudokibiców uznać za sabotaż. W mojej ocenie gwizdy na zawodnika swojej drużyny mogą być uzasadnione wyłącznie w przypadku, kiedy ten zawodnik celowo i świadomie działa na niekorzyść własnej drużyny wykazując się nadmiernym brakiem zaangażowania, skłócaniem kolegów czy sabotażem jawnym np. celowym samobójem. Takich przypadków w Barcelonie nie pamiętam odkąd jej kibicuję.
+ +2 -
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.